Tuesday, September 8, 2009

Moje top trzyjeści! 11 - 20

Druga dziesiątka, z pewnością jest to dziesiątka zaskoczeń. Nie ma tu żadnych kobiet i w ogóle raczej gitarowe towarzystwo, aż trzech wykonawców, którzy debiutowali po roku 2000. Trzech wykonawców absolutnie klasycznych. Jedzcie z tego wszyscy.


20. Muse


Dobra, obrażam kilka osób, które we mnie wierzy takim wyborem. Pewnie jest na świecie ileś set tysięcy ludzi, które wolałoby żeby tego zespołu nie było. Może i tak. Ja mimo wszystko ekipę Bellamyego lubię. Za wstęp do Knights of Cydonia, za bas na początku tracku Hysteria, czy przebojowość Starlight. Cenię ich również za świetny live HAARP. Mam nadzieję, że nowa płyta tylko zapowiada się słabo, bo czas zamknąć usta malkontentom. Przy okazji Muse nigdy nie byli, nie są i nie będą Radiohead/kopiami Radiohead/karykaturami Radiohead. Należy oddzielić całkowicie od siebie oba zespoły żeby zrozumieć o co chodzi w fenomenie Muse.

19. Franz Ferdinand

Za pierwszy album, za ostatni też. Za to, że są Bloc Party, Arctic Monkeys i innymi Kooksami razem wziętymi i pomnożonymi przez dwa. Franciszek Ferdynand to dobry zespół. Owszem są wybitniejsze, lepsze, ambitniejsze... Pewnie tak, ale mimo wszystko dla mnie to zespół w sam raz na 19 miejsce (fenomen hamburgera).

18. Queen

Freddy Mercury, Bohemian Rhapsody. Nie bardzo wiem co mam napisać o Queen. To taki zespół, którego kiedyś słuchałem na prawdę dużo, później go odrzuciłem, a ostatnio podałem sobie z nim rękę na powrót. Moja ulubiona piosenka to Bicycle. W sumie nie wiem czemu We Will Rock You się tak wybiło. Na koniec wrócę do początku, Mercury był klasą samą dla siebie i wątpię by kiedykolwiek pojawił się jeszcze tak zjawiskowy wokalista.

17. Placebo


Ponieważ ostatnio Placebo wydało beznadziejny album, aż 17 miejsce może być dla niektórych zaskoczeniem. Pamiętajcie jednak, że ten sam zespół nagrał niespokojny debiut, mroczne Without You I'm Nothing, które wprost kipi perłami, było też Black Market z najlepszą piosenką w ogóle (Passive Agressive), hiciarskie (zapominamy o kupie w środku płyty) Sleeping With Ghosts. No dobra Meds nie musi się podobać, ostatnia nie może się podobać, ale po co to roztrząsać. Zapewne nie jedna osoba uzna, że Placebo to shit dla nastolatków w wieku gimnazjalnym i coś w tym jest. Mimo wszystko takie I Know ciągle mnie rusza, pewnie kilka lat temu ten zespół byłbym w tym rankingu zdecydowanie wyżej, może za kilka lat go nie będzie. Dzisiaj jest we właściwym miejscu.

16. Sex Pistols


Legenda punku, wydali jeden pełnoprawny album i zniknęli, a wiecie co jest najlepsze w tym wszystkim? Że przeszli do historii. Tacy Cure wydali 13 płyt, Placebo 7, Radiohead 7 a oni tylko jedną i za sto lat w podręcznikach do muzyki nie będzie ani słowa o Robercie Smithcie, Thomie Yorku czy Brianie Molko, a o Rottenie czy Viciousie i owszem. To oni dali sygnał do ataku, nudzącym się dzieciakom i sfrustrowanym lewicowym młodocianym inteligentom z brytyjskich przedmieść, miasteczek i metropolii przełomu lat 70 i 80. Oczywiście to nie oni wymyślili punk, nie grali najlepszego punka w historii, ale co z tego wszystkiego, skoro dzisiaj wszyscy wiedzą kto śpiewał God Save the Queen, a w moim mieście (najczarniejsza dupa w Polsce) na jednym z budynków jest stary jak świat napis na ścianie "Sex Pistols". Kurwa, no!

15. The Beatles

Na 15?! Widzę miny wszystkich fanów Fab Four, którzy czytają za chwilę jakie "tuzy" wyprzedziły ich band i planują wjazd na moją chatę. Powtarzam to ranking moich ULUBIONYCH zespołów, nie najważniejszych artystów etc. Nie sądzę by Myths of the Near Future było obiektywnie lepszą płytą od Revolvera, ale jakoś tak bardziej lubię tą pierwszą. Może kwestia wspomnień? Przyznaję the Beatles to jeden z najważniejszych, najpłodniejszych, najciekawszych i najbardziej wpływowych wykonawców ever, niestety nie jest moim ulubionym, stąd "tylko" 15 miejsce.

14. Klaxons

To nie jest prowokacja. Klaxons zapewnili mi masę dobrej rozrywki, bardzo miło mi się kojarzą. Można tu napisać to samo co w opisie Bloc Party w zasadzie. A jeśli ktoś nie dostrzega zajebistości Golden Skans to niech się zdrowo pierdolnie w czoło, nawet spece reklamowi Garniera docenili ten kawałek. Myths of the Near Future, to chyba najczęściej słuchany przeze mnie longplay ostatnich x miesięcy.

13. Depeche Mode

Dave Gahan i Martin Gore to jeden z najlepszych duetów w muzyce. I nie ma w tym zdaniu przesady. Pierwszy to świetny showman obdarzony głosem przez duże G, drugi natomiast tworzy większość materiału i mimo upływu lat ciągle nowości nie potrafią mu uciec (no dobra od kilku płyt nie jest na bieżąco, ale nie stoi w miejscu - raczej idzie równolegle do tego co się dzieje). Dyskografia Depeche Mode to przede wszystkim kopalnia hitów, od I Just Can't Get Enough przez Enjoy the Silence, a na - oklepanym przez zetkę do granic możliwości - Freelove skończywszy. Na duży plus należy zaliczyć również genialne koncerty - komu jak komu, ale im przystoi.

12. The Killers


Kiedy kilka lat temu wydali płytę Hot Fuss świat się podzielił, brakowało głosów pośrednich. Pisanie o wielkiej roli the Killers to oczywiście przesada, ale chciałem odnieść się do tego, że dzisiaj, a właściwie "kilka dni temu", podobna dyskusja odbyła się przy okazji singla Human. Czy zespół z Kalifornii wielkim jest? Kurwa! Jasne, że nie! Ba, nie mam wątpliwości, że mój w tej chwili 6 letni brat, gdy dorośnie mojego obecnego wieku za cholerę nie będzie ich znał. Jakakolwiek szopka w okół tego zespołu jest nie na miejscu. Killersi sobie są i wydają sobie płyty, a gimnazjaliści w kolorowych t-shirtach ich sobie słuchają. Tak to powinno wyglądać, niestety tak nie jest. Mimo, że znam wiele zespołów obiektywnie lepszych od ekipy Flowersa (Animal Collective, Sonic Youth czy chociażby Moloko) jakimś cudem to właśnie oni zajmują 12 miejsce, nie pytajcie mnie jak to się stało, ciągle szukam odpowiedzi (nie na kolanach jakby co).

11. Blur

Damon Albarn to jest koleś, gra w kilku różnych muzycznie projektach, od kilkunastu lat jest stale obecny na scenie i w dodatku praktycznie nie zdarzają mu się słabe rzeczy. A gdy taki ktoś spotka kogoś innego, np. utalentowanego gitarzystę. Niech będzie Graham Coxon to mamy mieszankę wybuchową. Wszelkie próby porównania tego zespołu do Oasis są nie na miejscu. Blur prezentuje muzykę dużo ciekawszą, bardziej zróżnicowaną i jakościowo po prostu lepszą. Nie ma żadnego ale. Jeśli ktoś uważa inaczej niech sobie posłucha Parklife albo Blur, jak ciągle uważa inaczej niech wyjdzie i nie trzaska drzwiami. Song 2 to jeden z hymnów ostatniej dekady ubiegłego stulecia i przywoływacz dzieciństwa (Fifa 98).

Monday, September 7, 2009

Moje top trzyjeści! 21 - 30

Przyznaje się to przez Porcys, odcinam się jednak od słowa esencjonalny. To po prostu ranking moich ulubionych 30 artystów. W trzeciej dziesiątce dwie wokalistki, dwa polskie bandy i dwóch samobójców (jeden w tle). Smacznego.

30. The Car Is On Fire

Ich pierwsza płyta to było coś. Pamiętam do dzisiaj oglądanie 4funTV żeby trafić na - skądinąd całkiem fajny - teledysk do Cranks. Na ich debiucie było to wszystko czego mi brakował w tamtym czasie na polskiej scenie, energia, świeżość, fascynacja tym co na czasie. Do tego ta garażowość... Nie no TCIOF dla mnie wymiata! Później trochę rozlazłe Lake & Flames, gdzie naprawdę genialne kompozycje przeplatały się ze średniawymi zapychaczami i teraz pierwsza płyta bez Borysa Dejnarowicza Ombarrops!. Wszystkie longplaye prezentują wysoki solidny poziom, kosmiczny jak na nasze lokalne warunki.

29. Kate Bush

Kasia Krzak jest niesamowita, wygląda jak celtycka wiedźma. Druidka w małej osadzie w samym środku brytyjskich lasów. Do tego ten klimat lat osiemdziesiątych. Uwielbiam te czyste sterylne brzmienia, które w porównaniu z jej głębokim głosem dają TAKI efekt. Płyta Hounds Of Love to jedna z lepszych rzeczy jakie zostały wydane w przedostatniej dekadzie ubiegłego stulecia.

28. Daft Punk

Roboty rządzą dyskotekami? Czemu nie, zresztą wystarczy posłuchać genialnego Discovery żeby przyznać mi racje. Piosenki na tym albumie nie schodzą poniżej pewnego - w chuj wysokiego - poziomu. Osobiście najbardziej cenię ich ostatnią surowszą Human After All, z absolutnym wymiataczem w postaci Brainwashera, czyli amputacja głowy + ścinanie białka i to wszystko bez znieczulenia. Żeby nie było za słodko to powiem, że mogliby płyty wydawać częściej.

27. Nirvana

To co zrobił Kurt Cobain z kolegami na początku lat 90 nie mieściło się w głowie, przewrócili cały szhowbiznes na głowę. Odesłał ostatecznie w niebyt "czystość" lat 80 na ponad dziesięć lat. Sprawił, że brudny rock stał się modny! No dobra może Nevermind to nie najlepszy przykład tego rocka, o którym mowa, ale to inni się na nim wybili. Za życia wokalisty to może Nirvana była tylko jednym z niewielu, ale jego śmierć i historia zrobiły swoje. To dzisiaj Nirvana wygrywa w rankingach na najważniejszy zespół świata, a Unplugged jest uważany za jeden z najlepszych zarejestrowanych koncertów ever. Szacunek.

26. Keane

Śmiejcie się! Ja nie będę się wypowiadać za dużo. Hopes and Fears to na prawdę solidny album ze świetnymi tekstami... Uważacie inaczej? W porządku.

25. Bloc Party

Dwie świetne płyty i dwa niesamowite single to mało żeby ich dawać na dwudziestym piątym miejscu ulubionych zespołów? Może i tak, ale słuchanie ich muzyki daje mi dużo więcej satysfakcji i funu niż słuchanie innych pewnie ambitniejszych i obiektywnie lepszych wykonawców. Dlaczego mam okłamywać siebie, że hamburger smakuje mi mniej od pieczeni z dzika od najlepszego szefa kuchni, że wino od wódki?

24. New Order

Pogrobowcy Joy Divsion. Chwała im za świetną płytę Power, Corruption & Lies, na której słyszę coś na kształt klawiszowego protoshoegazu. Zaskakująca lekkość, melodyjność i wielowarstwowość muzyki New Order pomieszana z syntezatorami i dziką elektroniką daję mieszankę wybuchową. Bernard, Peter i Stephan udowodnili, że w poprzednim zespole nie byli tylko tłem dla Curtisa.

23. Renton

Ekstraklasa polskiego Indie. Daję sobie uciąć głowę, że gdyby jakiś polski nastolatek przetransportował 2 lata temu na wyspy singiel Hey Girl to mielibyśmy swoją polską historię na miarę szwedzkiego the Hives. Ich pierwsza i jak dotąd jedyna płyta potwierdziła, że Warszawiacy mają głowę pełną dźwięków, na debiucie słychać wszystko co najlepsze na naszym wykoślawionym i rozmytym indie podwórku.

22. Bjork

Islandka wielka jest i wcale nie dlatego, że tak pisać trzeba. Otóż w jej bardzo mocnej dyskografii (no dobra Volta jest w niecałej połowie mocna) jest jedna pozycja, która zasługuje na wysokie miejsca we wszelkich podsumowaniach lat 90. Jeżeli ktoś nie potrafi docenić Homogenic to nie macie z nim o czym rozmawiać. Po prostu tak jest i nie da się nic na to poradzić. Brzoza Córka Gudmunda potrafi porządnie wymieść co pokazała nie tylko w 97 (Human Behaviour, Army of Me, Cvalda)

21. LCD Soundsystem

New York, I love you but you're bringing me down... LCD na 21? Pewnie nie jeden/na z was się dziwi, ale nie można przejść obojętnie wobec ich debiutu czy Sound Of Silver. W zasadzie nie słyszałem słabej piosenki Jamesa Murphyego. Wy tak? Znacie mój adres, piszcie, a ja podważę wasze tezy. Mało jest wykonawców w latach '00, którzy bez cienia wątpliwości wydają tylko bardzo dobre płyty.

Sunday, September 6, 2009

Bądź sobą

Jesteś na zakupach? Oglądasz telewizje? W takim razie nieobcy jest Ci pewne hasło (modniej - slogan) "Bądź sobą". Co to właściwie znaczy? Jeździsz na narty w góry? A może spływy kajakowe? Po prostu grasz w piłkę? Świetnie się składa, jesteś sobą! Lubisz kluby? Wolisz siedzieć w domu? Robisz zdjęcia? Raczkująca modelka? Widać, że nie boisz się wyzwań i nie oglądasz się na innych. Just jesteś sobą! Ambitny? Dowcipny? Inteligentny? Jesteś sobą! Konserwatysta?! Liberał? Lewicowiec? Młodociany anarchista? Głęboko wierzysz i brakuje Ci JP2? Aha, ateista? I po Jacksonie też nie? To wspaniale się składa, jesteś sobą! Wolisz metal? Hip hop to badziewie? W sensie, że O.S.T.R jest spoko? Pacyfka na kostce? Dobrze, że masz własne zdanie i jesteś sobą! Idziesz na studia, które cię pasjonują? Chcesz mieć pewną przyszłość i dlatego prawnicze/medyczne/cośzpolitechniki? Jesteś taki oryginalny. Wolisz działać zamiast mówić? Zawsze powiesz co masz na sercu? To absolutnie zaskakujące! Masz przyjaciela geja? Gardzisz serialami? Ale Dr. House nie jest zły? Dobrze, że jesteś sobą! Uważasz, że najważniejsze to zachować twarz? Wolisz przemilczeć niewygody byle dojechać do celu? Wspaniale, że jesteś sobą, czyż nie?
(napisane na potrzeby gazetki forumowej - Echo!)

Monday, August 3, 2009

Open Air Festywal 2009


Zupełnie nowy festiwal muzyczny! Totalna nowość! Czego możesz się spodziewać? Przeczytaj poniżej!
Muzyka
Festiwal ma w założeniu być przekrojem przez polską scenę alternatywy gitarowej, chociaż nie tylko. W praktyce będzie widać wszystko, weteranów od lat wyznaczających nowe trendy w rodzimej sztuce (Kult, Hey), przez ulubieńców młodzieży (Happysad, Video), a na niedających się zaszufladkować artystach (Czesław, Maria Peszek) skończywszy.
Miejsce
Żary to miejscowość, która w polskiej muzyce odegrała wielką rolę. To tam aż 6 razy odbywał się Przystanek Woodstock! Władze miasta są przekonane, że poradzą sobie z organizacją tak wielkiej imprezy, skoro udawało się im to już w przeszłości.
Organizatorzy
Organizacją festiwalu zajmą się giganci w tej dziedzinie, którzy doświadczeniem biją resztę stawki razem wziętą i pomnożą przez milion. Alter Art (Opener, Selector, Coke) i Jurek Owsiak (WOŚP, Przystanek Woodtosck) postanowili połączyć siły by stworzyć festiwal, który będzie swoistym gwiazdozbiorem polskiej alternatywy.
Uczestnicy
Uczestnikiem może być każdy, kto kupi karnet. Twój kolor skóry, preferencje seksualne czy światopogląd nie mają znaczenia. Ważne jest to by świetnie się bawić i chłonąć muzykę. W pokojowej atmosferze dajmy przykład jak młodzież potrafi stworzyć święto sztuki w Polsce.

Sunday, July 12, 2009

Tuesday, June 9, 2009

Placebo - Battle For The Sun

Spytaliśmy kilka osób z różnych grup społecznych co sądzą o nowej płycie Placebo, oto rezultaty pracy i ocena.

Pani Monika, niepozorna pani domu w niebieskim fartuszku, wiek: powyżej 50, miejsce zamieszkania: wieś
Placebo?! Gdzie, gdzie? (ankietowana zaczyna się bać więc pokazuję jej więc zdjęcie zespołu) Aaa! Ja myślałam, że to ten wielki kot co ma pręgi wzdłuż żeber i ostry kły, ale teraz mi się przypomniało, że to nazywa się tygrys (śmiech). Nie wiem co sądzić o ich nowej płycie, ale na dni kultury ma do miasta Perfect przyjechać to się przejdę, a co!

Pan Krzysztof, młody mężczyzna na wysokim stanowisku, garnitur, krawat i zestaw bluetooth w uchu, wiek: prawie 30, miejsce zamieszkania: metropolia

Placebo? Pamiętam ich, na studiach to się wariowało przy nich. Nową płytę wydali? A tak jeden kawałek w Trójce śmiga, wiem bo słucham tego radia akurat. Fajnie, że ciągle grają bo teraz wszyscy tylko Dody, Feela słuchają i innych taki gówien co Zetka serwuje, nie?

Natalia, paznokcie pomalowane na czarno, nosi na sobie t-shirt polskiego forum placebo, wiek: 16 lat, miejsce zamieszkania: metropolia
Wydali nową płytę, która jest absolutnie świetna. Miałam trochę obaw przy tym popowym singlu For What It's Worth, ale przesłuchanie płyty rozwiało moje wątpliwości co do poziomu Long Playa. To już nie ten Angst co kiedyś, ale najważniejsze, że grania sprawia im radość. Brian w wywiadach mówił, że teraz są po jasnej stronie życia, są Very Happy i takie tam. Fajnie, że bardzo się rozwijają! Początek piosenki Julien jest bardzo eksperymentalny, ale później wchodzi stare dobre Placebo. Moim zdaniem na pewno nie jest to Without You I'm Nothing, ani Sleeping With Ghosts, ale i tak jest Great. 9/10

Pan Wojtek, tęższy jegomość z włosami do połowy łopatek, pracuje w sklepie z płytami CD, wiek: 34 lata, miejsce zamieszkania: metropolia
Generalnie chłopaki podkręcili wzmacniacze, to nie są już te stare cipy co wcześniej. Obniżyli strojenie gitar, a ten pedał włosy zapuścił więc pewnie będzie pogo na koncertach. Z nowości bardziej polecam AC/DC czy Metallice. Podobno ostatnie U2 też daje radę.

Kuba, średnio długie włosy, marynarka pod spodem t-shirt ze śmiesznym napisem, wiek: 17 lat, miejsce zamieszkania: prowincja
Akurat ja słucham trochę innej muzyki. Wolę Pidżamę czy Happysad, bo oni śpiewają o tym co ja czuję tutaj na miejscu, a nie gdzieś w Lodynie ktoś inny. Nowej płyty placków posłuchałem i w miarę mi się podoba, na pewno nie ma tutaj czegoś takiego fajnego jak Every You Every Me, ale np pierwsza piosenka daje radę, te gitary i w ogóle. Tak a propos to o nowym Limp Bizkit też mam się wypowiedzieć?

Marcin, student filozofii, ma na sobie koszulkę z logo Radiohead, wiek 23 lata, miejsce zamieszkania: na codzień metropolia, w dowodzie prowincja
Placebo wydali płytę? (śmiech) Ten zespół powinien umrzeć dawno dawno temu! Nie wiem dlaczego ta płyta mogłaby mi się spodobać. To zespół dla gimnazjum, później człowiek zaczyna słuchać Pixies i odrzuca takie pretensjonalne shity! Słyszałem coś, że na Heinekenie mają być? Zespół godny tego festiwalu niewątpliwie. Fanom Placebo proponuję wyjść z domu i poprosić kogoś starszego żeby podał nam 3-4 fajne zespoły po czym rzucić się do skarbonek i nabyć albumy czegoś ambitniejszego.

Pani Joasia, studentka ASP, skromnie aczkolwiek schludnie ubrana, wiek 21 lat, miejsce zamieszkania: na codzień metropolia, w dowodzie prowincja

Tak słuchałam nowej płyty, jest absolutnie świetna! Bardzo mi się podoba. Brian Molko jak nikt inny potrafi opowiedzieć o tym co tłumię w sobie. Czasami mnie wspiera, innym razem dobija, ale nigdy nie jest obojętny. Generalnie solidny album, lepszy od Meds na pewno!

Pan Wiesław, starszy pan w okularach i flanelowej koszuli, redaktor naczelny poczytnego pisma o muzyce, wiek: w drugiej połowie życia, miejsce zamieszkania: metropolia
Mam pewne obawy czy BFTS trafi do starych fanów, albo czy przysporzy nowych zwolenników temu zespołowi.Chłopaki odważnie eksperymentują i niejednemu wyjadaczowi wioseł przysporzy wypieków na twarzy. Gitary są tam też mimo wszystko dużo cięższe i cóż pan Molko może powoli zasiadać w fotelu obok takich sław jak Fred Durst czy Thom Yorke.

Moja ocena: 2/10

Thursday, April 23, 2009

Zakaz palenia?

W związku planami wprowadzenia zakazu palenia w miejscach publicznych, takich jak puby czy bary, postanowiłem stworzyć mały niezbędnik dlaczego zakaz jest bez sensowny.
F.A.Q, czyli o co cho?
"Jestem liberałem od urodzenia, np. podważam istnienie boga i jestem za legalizacją narkotyków! Mam jednak swój rozum uważam, że ludzie nie powinni palić jeśli szkodzi to innym, czasami trzeba ograniczyć wolność dla dobra ogółu"
POfan18
Eee, sorry, ale chyba korzystamy z innej definicji słowa liberał. Załóżmy, że czasami jednak powinniśmy ograniczyć wolność jednostki to ja rozumiem, że np. na wypadek wojny ma to sens, ale palenie? Przepraszam, ale umiar musi być, ludzie palili, palą i palić będą. Tak samo można zakazać picia w pubach, bo alkohol też jest szkodliwy.

"Nie palę i nigdy nie będę tego robić! Mam dosyć przebywania w śmierdzących barach! Bardzo przyjemnie czuje się w lokalu X, ale gdyby tam nie kopcili byłoby jeszcze lepiej! Uważam, że zakaz palenia w miejscach publicznych jest skarbem z nieba!"
LubieLadniePachniec21
Ja mam jedną radę, jeśli nie lubisz fajek to po prostu unikaj miejsc gdzie się pali, że w pubie ktoś pali jest logiczne jak śnieg w styczniu. Nikt nie będzie przewracał świata do góry nogami bo co 5 osoba w pubie nie pali - to by było dopiero nielogiczne. Knajpy są stworzone po to, że można usiąść przy piwku z papierosem i pogadać ze znajomymi, nie wszyscy muszą brać papierosa do buzi. Przecież możesz kupić bilet do ZOO i zobaczyć tylko pingwiny, nikt nie mówi, że musisz oglądać wszystkie zwierzątka, a to że gdzieś ci mignie antylopa? To w końcu ogród zoologiczny, nie?

"Zakaz palenia to świetny pomysł! Dzięki niemu będzie mniej zawałów, bo jak pokazują dane: W Szkocji po wprowadzeniu zakazu o 15% zmniejszyła się liczba ataków serca! Jak widać zyskuje nie tylko mniejszość (niepalący), ale wszyscy! Świetna inicjatywa!"
JestemGejem(Glosuje na SLD)
Faktycznie pomysł "przedni", następnym krokiem niech będzie zakaz poruszania się drogach w mieście samochodów, mniej spalin to więcej zdrowia! Swoją drogą ataki serca nie są powodowane tylko przez papierosy, a papierosy to nie tylko zakaz palenia w pubach, ale również moda, warunki finansowe czy aktualne wskaźniki demograficzne, szkoda, że tak mało ludzi potrafi to zauważyć.

"Nie wiem jaki ktoś ma problem żeby postawić małą ściankę w pubie i drzwi. Ile to może kosztować? 5 000? Niech ktoś zrezygnuje z wakacji raz i drugi to mu się zwróci. Można by ustanowić nawet specjalne dotacje i fundusz refundacyjny. Zresztą strat ekonomicznych też nie będzie bo jak pokazują wyniki badań wielkość sprzedaży alkoholu nie zmieniła się w znaczący sposób po wprowadzeniu podobnych zakazów w Irlandii czy Wielkiej Brytanii"
Obieżyświat_24
Może niektórzy prowadzą małe puby dla stałych klientów (menelnie etc.), wątpię żeby ci ludzie mieli kasę na to by wydać tak se 5 000. Jeśli masz zamiar płacić na specjalne fundusze refundacyjne ze swoich podatków to gratuluję, ja się nie skuszę. A co do ostatniego argumentu to zauważ, że alkohol sprzedaje się nie tylko w batach, ale i w sklepach. Wniosek z tego taki, że każdy może sobie kupić piwo i iść do domu. Zresztą przypominam sceny, gdy w Niemczech wprowadzono podobne zapisy, lokale po drugiej stronie Odry padały jeden po drugim, a polskie miały rekordowe zyski.

"Ja nie widzę problemu żeby ktoś wyszedł przed knajpę jak ma potrzebę!"

ZdrowyKoń20
To niech sobie zimą wychodzi np. co 30 minut. I przypominam, że nie wolno palić w obrębie 10 metrów od pubów! To oznacza, spacer np. na drugą stronę ulic, a jak to jest jakiś deptak turystyczny gdzie wszędzie są knajpy? Widziałem w dzienniku zdjęcie, na którym kilka osób weszło do otwartego samochodu i tam paliło. Przepisy są dla ludzi czy na odwrót bo ja nie już nie rozumiem.

"Nie rozumiem! Wszystko krytykujesz! Uważasz, że to jest okej, że ludzie umierają na raka? Życzę ci takiej śmierci! Wal się na ryj palancie co wszystkie rozumy świata pozjadał!"
Wqurwiony
W takim razie niech na barach będą naklejki np. "Tu się nie pali", albo "Tu się pali - palenie powoduje długą i bolesną śmierć". Wtedy każdy zdecyduje gdzie chce iść i wygra rozsądek, a nie przepis. Wilk syty i owca cała. Kto nie będzie chciał wejść ten nie wejdzie, zresztą czy tak nie jest teraz? Więc po co komplikować sobie życie?