Monday, March 30, 2009
Thursday, February 26, 2009
Wednesday, December 31, 2008
Soundtrack 2008
Piosenki pochodzą z różnych lat, różnych albumów, są na różnych poziomach artystycznych. Mają jedną cechę wspólną, wszystkie towarzyszyły mi w ciągu ostatniego roku i wywołują u mnie określone, czasem silniejsze, emocje. Oto dwupłytowy soundtrack, który pozwoli Ci poczuć namiastkę tego co działo się w mojej głowie(w moim sercu) w trakcie mijającego roku. Pozdrawiam i zapraszam w rok 2009!
Disc 1
1. The Cure – From The Edge Of The Deep Green Sea
2. Radiohead – All I Need
3. Alphaville – Forever Young
4. Klaxons – Golden Skans
5. Joy Division – She’s Lost Control
6. Alphaville – Sounds Like A Melody
7. CKOD – Mamo Mój Komputer Jest Zepsuty
8. My Bloody Valentine – When You Sleep
9. CKOD – Martwe Disko
10. CKOD – Chłopiec Z Plasteliny (Lenny Valentino Cover)
11. CKOD – To Nie Zdarza Się Nam
12. Interpol – PDA
13. Muse – Take A Bow
14. CKOD – Nagle Zapomnieć Wszystko
15. Sokół I Pono – W Aucie
16. Kraftwerk – Das Model
17. The Hives – Hate To Say I Told You So
18. m83 – Kim & Jessie
19. T.Love – Ajrisz
20. Kaiser Chiefs – Ruby
21. The Killers – Mr. Brightside
Disc 2
1. Muchy – Papierowy Księżyc
2. Renton – Hey Girl
3. The Cure – Freakshow
4. Alphaville – Big In Japan
5. Muchy – Państwa Miasta
6. The Rapture – I Need Your Love
7. Roisin Murphy – Overpowered
8. Kate Nash – Foundations
9. Motorhead – Ace Of Spades
10. Lightning Seeds – Three Lions
11. Liquido – Narcotic
12. Interpol – Obstacle 1
13. Joy Division – Disorder
14. Klaxons – Atlantis To Interzone
15. The Cure – Underneath the Stars
16. The Fall – New Big Prinz
17. Kate Nash – Caroline’s Victim
18. Klaxons – It’s Not Over Yet
19. Interpol – Slow Hands
20. Kraftwerk – It’s More Fun To Computer
21. The Killers – Human
Disc 1
1. The Cure – From The Edge Of The Deep Green Sea
2. Radiohead – All I Need
3. Alphaville – Forever Young
4. Klaxons – Golden Skans
5. Joy Division – She’s Lost Control
6. Alphaville – Sounds Like A Melody
7. CKOD – Mamo Mój Komputer Jest Zepsuty
8. My Bloody Valentine – When You Sleep
9. CKOD – Martwe Disko
10. CKOD – Chłopiec Z Plasteliny (Lenny Valentino Cover)
11. CKOD – To Nie Zdarza Się Nam
12. Interpol – PDA
13. Muse – Take A Bow
14. CKOD – Nagle Zapomnieć Wszystko
15. Sokół I Pono – W Aucie
16. Kraftwerk – Das Model
17. The Hives – Hate To Say I Told You So
18. m83 – Kim & Jessie
19. T.Love – Ajrisz
20. Kaiser Chiefs – Ruby
21. The Killers – Mr. Brightside
Disc 2
1. Muchy – Papierowy Księżyc
2. Renton – Hey Girl
3. The Cure – Freakshow
4. Alphaville – Big In Japan
5. Muchy – Państwa Miasta
6. The Rapture – I Need Your Love
7. Roisin Murphy – Overpowered
8. Kate Nash – Foundations
9. Motorhead – Ace Of Spades
10. Lightning Seeds – Three Lions
11. Liquido – Narcotic
12. Interpol – Obstacle 1
13. Joy Division – Disorder
14. Klaxons – Atlantis To Interzone
15. The Cure – Underneath the Stars
16. The Fall – New Big Prinz
17. Kate Nash – Caroline’s Victim
18. Klaxons – It’s Not Over Yet
19. Interpol – Slow Hands
20. Kraftwerk – It’s More Fun To Computer
21. The Killers – Human
Tuesday, September 30, 2008
Sunday, September 28, 2008
Monday, July 21, 2008
Dlaczego przystanek Woodstock nie jest 'cool'
Cześć, pamiętacie gimnazjum? Plecaki (kostki) z naszywkami ‘fajnych’ zespołów? Czarne koszulki Iron Maiden? Nirvany? Pidżamy Porno? Upijania się tanimi winami i urządzania grand? Nie zwracania uwagi na bród i smród? No tak, fajne wspomnienia nie? Co roku w przygranicznym Kostrzynie nad Odrą, Jurek Owsiak organizuje festiwal „Przystanek Woodstock”. Każdy miał kiedyś 13 lat. Takie imprezy jak ta powinny dla ludzi przestawać być atrakcyjne po skończeniu gimnazjum najpóźniej. Tak samo jak wyrasta się z uwielbienia do długich czarnych włosów czy wrzasków obdzieranego ze skóry kota zamiast śpiewania. Odpowiedź na pytanie dlaczego Przystanek Woodstock nie jest ‘cool’ jest banalna. Ale dojdziemy do tego powoli.
Zacznijmy od tego co najważniejsze muzyka… Tu się pojawia twardy orzech do zgryzienia dla obrońców tego ‘festiwalu’. Najpierw weźmy pod lupę tzw. Gwiazdy zagraniczne. Co mamy? Kreator, Good Vibe Styla, Panteon Rococo. Nie znacie tych zespołów? No więc pierwszy to niemiecki band metalowy, drugi włoskie reggae, a trzeci to meksykańskie coś. Bliżej niestety niesprecyzowane i mam uczucie, że sam Owsiak do końca nie wie o co chodzi. Zareklamował ich jako ‘jeden z niewielu meksykańskich zespołów grających w Europie’. Aha! Sorry, ale do mnie to nie przemawia. A teraz polskie zespoły. Generalnie co roku jest ich milion pięćset. I można je dać w 4 szuflady:
a) Blues-rock a’la Dżem, lub sam wielki Dżem
b) Katolickie rock reggae kapele, vide 2Tm2,3
c) Pidżamy Porno, Strachy na lachy, Kulty i Kaziki
d) „Talenty” i „Nadzieje”
Niestety na stronie Przystanku nie ma nigdzie line-up’a więc nie będę się mógł poprzeć odpowiednimi przykładami. Znam tylko kilka kapel oto one: Raz Dwa Trzy, Pogodno, Lao Che, Jaryczewski(z Odziału Zmkniętego), KSU, Nocna Zmiana Bluesa. Noooo sorry kurwa ale o co chodzi?
Skoro już przeszliśmy przez newralgiczną część festiwalu idziemy dalej. „Atmosfera” i „Klimat”. Podobno to jest najmocniejszy punkt tego ‘eventu’. Sorry ale atmosfera niemytych jaj i brudnych ciuchów mnie nie podnieca. A wiem z relacji, że do prysznicy dostęp nie jest łatwy. Inny przykład dobrej zabawy to np. moim znajomym orzygano namiot. Oczywiście może ktoś zjadł coś nieświeżego. A może miał zatrucie żołądkowe? Niestety faktem jest, że ‘prohibicja’ na Przystanku Woodstock znaczy tyle samo ile czystość w tym miejscu (lub fajna muzyka). Oczywiście żeby nie było, że mam skrzywiony obraz tego wszystkiego z czyjś relacji, moi znajomi jeżdżą tam co roku i strasznie się jarają możliwością powrotu do tego miejsca. A inny mój kolega jedzie tam dla towarzystwa i żeby się ‘napierdolić’. No to sorry. Idąc dalej tropem innym mój znajomy kiedy skakał sobie pod sceną i przypadkowo został kopnięty z glana (zajebioza buty polecam gorąco!) w piszczel i złamała mu się noga.
Na deser załatwiłem sobie tak zwaną tradycje przystanku, tak zostało to opisane na Wiki (w ciekawostkach), czyli kąpiele błotne urządzane w jakimś konkretnym miejscu. Jak miałem 4 lata bawiłem się w piasku i skakałem po kałużach, to nie znaczy, że jak mam 24 lata to mam skakać po błocie i tarzać się w deszczówce! Tak samo brałem do buzi palce i to nie oznacza, że teraz mam brać nogę i wpychać ja do gardła po kolano. Staram się oczywiście pominąć już poziom osób, które świetnie się bawią w takim miejscu i uważają, że to jest cool!
Nie ma sensu się pastwić nad tym festiwalem, wiadomo nie jest to ani Off, ani Opener, ani nawet Jarocin. Każdy miał 13 lat. Słuchał szybkiej muzy i zapuszczał włosy, każdy wspomina to z uśmiechem. Szkoda, że zapominamy o pierwszym szarym wąsiku, pierwszym wysypie pryszczy, jaraniu się na widok Terry Patrick, rzyganiu tanim winem i wspólnym oglądaniu filmów porno. Kiedyś cool była piaskownica, później Woodstock a teraz trzeba sobie powiedzieć, w którym miejscu się jest. No kurwa, są rzeczy, z których się wyrasta.
Na pytanie co jest gorsze od tego festiwalu moja koleżanka powiedziała „Pikniki Mostostalu?”. Myślę, że jednak się nieco pomyliła.
Zacznijmy od tego co najważniejsze muzyka… Tu się pojawia twardy orzech do zgryzienia dla obrońców tego ‘festiwalu’. Najpierw weźmy pod lupę tzw. Gwiazdy zagraniczne. Co mamy? Kreator, Good Vibe Styla, Panteon Rococo. Nie znacie tych zespołów? No więc pierwszy to niemiecki band metalowy, drugi włoskie reggae, a trzeci to meksykańskie coś. Bliżej niestety niesprecyzowane i mam uczucie, że sam Owsiak do końca nie wie o co chodzi. Zareklamował ich jako ‘jeden z niewielu meksykańskich zespołów grających w Europie’. Aha! Sorry, ale do mnie to nie przemawia. A teraz polskie zespoły. Generalnie co roku jest ich milion pięćset. I można je dać w 4 szuflady:
a) Blues-rock a’la Dżem, lub sam wielki Dżem
b) Katolickie rock reggae kapele, vide 2Tm2,3
c) Pidżamy Porno, Strachy na lachy, Kulty i Kaziki
d) „Talenty” i „Nadzieje”
Niestety na stronie Przystanku nie ma nigdzie line-up’a więc nie będę się mógł poprzeć odpowiednimi przykładami. Znam tylko kilka kapel oto one: Raz Dwa Trzy, Pogodno, Lao Che, Jaryczewski(z Odziału Zmkniętego), KSU, Nocna Zmiana Bluesa. Noooo sorry kurwa ale o co chodzi?
Skoro już przeszliśmy przez newralgiczną część festiwalu idziemy dalej. „Atmosfera” i „Klimat”. Podobno to jest najmocniejszy punkt tego ‘eventu’. Sorry ale atmosfera niemytych jaj i brudnych ciuchów mnie nie podnieca. A wiem z relacji, że do prysznicy dostęp nie jest łatwy. Inny przykład dobrej zabawy to np. moim znajomym orzygano namiot. Oczywiście może ktoś zjadł coś nieświeżego. A może miał zatrucie żołądkowe? Niestety faktem jest, że ‘prohibicja’ na Przystanku Woodstock znaczy tyle samo ile czystość w tym miejscu (lub fajna muzyka). Oczywiście żeby nie było, że mam skrzywiony obraz tego wszystkiego z czyjś relacji, moi znajomi jeżdżą tam co roku i strasznie się jarają możliwością powrotu do tego miejsca. A inny mój kolega jedzie tam dla towarzystwa i żeby się ‘napierdolić’. No to sorry. Idąc dalej tropem innym mój znajomy kiedy skakał sobie pod sceną i przypadkowo został kopnięty z glana (zajebioza buty polecam gorąco!) w piszczel i złamała mu się noga.
Na deser załatwiłem sobie tak zwaną tradycje przystanku, tak zostało to opisane na Wiki (w ciekawostkach), czyli kąpiele błotne urządzane w jakimś konkretnym miejscu. Jak miałem 4 lata bawiłem się w piasku i skakałem po kałużach, to nie znaczy, że jak mam 24 lata to mam skakać po błocie i tarzać się w deszczówce! Tak samo brałem do buzi palce i to nie oznacza, że teraz mam brać nogę i wpychać ja do gardła po kolano. Staram się oczywiście pominąć już poziom osób, które świetnie się bawią w takim miejscu i uważają, że to jest cool!
Nie ma sensu się pastwić nad tym festiwalem, wiadomo nie jest to ani Off, ani Opener, ani nawet Jarocin. Każdy miał 13 lat. Słuchał szybkiej muzy i zapuszczał włosy, każdy wspomina to z uśmiechem. Szkoda, że zapominamy o pierwszym szarym wąsiku, pierwszym wysypie pryszczy, jaraniu się na widok Terry Patrick, rzyganiu tanim winem i wspólnym oglądaniu filmów porno. Kiedyś cool była piaskownica, później Woodstock a teraz trzeba sobie powiedzieć, w którym miejscu się jest. No kurwa, są rzeczy, z których się wyrasta.
Na pytanie co jest gorsze od tego festiwalu moja koleżanka powiedziała „Pikniki Mostostalu?”. Myślę, że jednak się nieco pomyliła.
Thursday, July 17, 2008
Subscribe to:
Posts (Atom)