Saturday, June 11, 2011

Asia i Bartuś to kłamczuchy!

Wielka sala, tysiące polityków różnego szczebla, odśpiewanie hymnu na stojąco, oglądanie życzeń od byłego działacza partii, a przed wystąpieniami kolejnych osób słychać „Jump” Van Halen. Kilkaset kilometrów dalej spotkanie z młodymi i słowa o ich wielkiej roli w modernizacji Polski, która musi być nowoczesna i prężna. Pierwszy ze zlotów jest, nie ukrywajmy tego, przesycony wiochą. Tanią rodzimą wiochą, podpatrzone na zachodzie i spieprzone na wschodzie – standard. Drugie zaś wydaje się być najzwyklejszym orędziem polityka do młodzieży. Co ciekawe jedno z nich było konwencją z okazji 10lecia Platformy Obywatelskiej, a drugie to Zjazd Forum Młodych PiS.


Tania wiocha, nijakość, przesłodzenie, spektakl, tandeta. Inaczej nie potrafię odnieść się do zjazdu PO, który mógł co najwyżej bawić. I nie wiem tylko co było najśmieszniejsze, Tusk mówiący żonie, że ją kocha, Arłukowicz siedzący koło Kluzik-Rostkowskiej, która notabene kilka dni wcześniej przyrzekała, że do wyborów wystartuje z list PJN. A może zabawniejsze było „orędzie” prezydenta do swoich „byłych” kolegów, premier powołujący się na Bartoszewskiego, który do spółki z Wajdą postanowili rozmienić swój autorytet na drobne. A zapomniałem jeszcze o prowadzącym „galę” Sławomirze Nowaku, który z pewnością powinien być brany pod uwagę jako poważna kandydatura do prowadzenia wszelkiego rodzaju odpustów – „Wszyscy podnoszą kartoniki!”. Oczyma wyobraźni widzę bój wójta gminy Słupca z sołtysem Wilcznej o udział tego konferansjera na corocznych obchodach jakiegoś prowincjonalnego święta lasu.


Oczywiście zapomniałem dodać, że dzisiejszy dzień był również niezwykły dla lewicy. Otóż w Warszawie odbyła się kolejna parada równości, która przypomniała obywatelom o najważniejszym problemie Polski – co z homoseksualizmem? Jak powszechnie wiadomo jest to poważny problem. A z całą pewnością dużo poważniejszy niż jakiś kryzys finansów publicznych, marginalizacja kraju na arenie międzynarodowej, bezpieczeństwo energetyczne, czy inne duperele. Lewica zajmuje się tylko prawdziwymi ludzkimi problemami takimi jak niemożność zawarcia formalnego związku przez dwie osoby tej samej płci, niemożność odpięcia wtyczki podtrzymującej przy życiu jakiegoś starucha, półczłowieka-półwarzywko, czy usunięcia z brzucha kobiety jakieś zygoty, zlepku komórek, efektu ubocznego, któreś z namiętnych nocy rozpływającej się w oparach alkoholowych. To są poważne problemy dotykające każdego z obywateli. Miejmy nadzieję, że Grzegorz Napieralski będzie miał dla SLD lepszą piosenkę niż ostatnio i poprowadzi Sojusz do zwycięstwa. Nie wiem Grzesiu, czy wchodzisz na mojego bloga, ale zespół Video nagrał ostatnio płytkę, a inni przedstawiciele rockowej sceny z bandu Manchester ciągle koncertują, z tego co gdzieś zasłyszałem. Inspiracją może być też oglądanie ITV. Jakbyś za długo oglądał i trafił na EzoTV przypadkiem to nie dzwoń do wróżbity Macieja, nie ma sensu. Ja ci powiem jaki będzie wasz wynik na jesieni – 13%, co z całą pewnością zostanie okrzyknięte jako spektakularny sukces lewicy i wynik nadspodziewanie dobry.


Wszyscy potencjalni wyborcy czerwonych, którzy nie należeli kiedyś do PZPR, nie są homoseksualistami, feministkami, młodymi idealistami i tak zagłosują na PO. Dlaczego? Danuta Hübner, Dariusz Rosati (pojawił się na dzisiejszym szczycie) i Bartosz Arłukowicz to bardzo mocne lewe skrzydło partii wszystkich i nikogo. Ten ostatni jest z jednej strony małą niespodzianką, w końcu to on był pierwszym czerwonym krytykiem polskiej chadecji, jak mówią o PO jej działacze. Ale oddajmy głos samemu zainteresowanemu: PO jest obła, śliska, taka masa, która się podporządkowuje oczekiwaniom zewnętrznym. (...) Mistrzem plastikowości jest Donald Tusk. Szanuję go jako premiera, ale on jest strasznie miałki poglądowo. Tak mówił o swojej aktualnej partii jeszcze pół roku temu. O tym jak mówiła Kluzik-Rostkowska nie chce mi się nawet pisać, bo to kompletna strata czasu.

Zjazd pokazał przede wszystkim jak bardzo bezpłciową partią jest formacja Tuska. Z jednej strony mamy tu byłych PiSowców, wspomnianą już, Kluzik-Rostkowską, Sikorskiego, Borusewicza, osoby, którym do PiS poglądowo bardzo blisko Gowin czy Niesiołowski. Z drugiej, wspomniane już, czerwone trio, z którego dwójka była niegdyś w PZPR. PO jest partią, której celem jest władza sama w sobie. Partią karierowiczów, którzy spluwają na ideę. Czasami tylko ciężko uwierzyć w to jak niektórzy mogą się zeszmacić. I w tym wszystkim szkoda tylko siebie nawzajem, szkoda państwa.


PS

Po wszystkich perypetiach ostatecznie żegnamy się z PJN. Było miło, będziemy was pamiętać!

No comments: