My ludzie szarego formatu, codziennie zderzamy się z informacjami nieistotnymi, czytamy zalegające w sieci śmieci. Tańczymy na dyskotekach i modlimy się w kościołach. Kupujemy, gotujemy, jemy, śpimy, wydalamy, kopulujemy. Szukamy schronienia przed światem, którego jesteśmy świadkami. Ty Adamie i Ty Ewo. Poruszając się pośród iluzji nieustannie oddalając się od absolutu. Niezależnie od tego kim jesteśmy i gdzie się znajdujemy. Czego słuchamy i jakie książki czytamy. Co studiujemy i w jakim zakładzie pracy odpukujemy swoje obowiązki z mniejszą lub większą pasją. Nasze oczy są zamknięte na rzeczy kosmiczne i galaktyczne. Przewyższają one nasze możliwości pojmowania. Energia słońca nasyca nasze ciała, a jednak dusze wciąż nie są zdolne by rozwinąć swój potencjał. Poruszamy się chaotycznie niczym elektrony nie zdając sobie sprawy z tego co jest istotne. Jeden człowiek otworzył się na nowe doznania. Na plamy magnetycznej energii i kosmicznych wędrowców. Nie jest nim ani Jezus ani Janusz Korwin Mikke, chociaż postać ta również ma imię na literę Jot. Dzisiaj poprawniej będzie nazwać go 400 40 i 4.
Friday, November 27, 2009
Saturday, November 21, 2009
Polish Fiction
Życie polityczne Polaków jest nadzwyczaj smutne, o ile ciekawsze byłoby gdyby trochę je przetasować i zrobić partie z różnorakich fenomenów kulturowych. Byłoby z pewnością dużo barwniejsze, a jednakowoż chyba wciąż równie monotematyczne. Przyjrzyjmy się najciekawszym propozycjom.
Partia Totalnych Świrusów.
O tak, panowie Majewski i Wojewódzki są wiśnią na torcie zwanym polskim humorem. W rzeczywistości posuchy na intelektualny humor ci dwaj pretendują do miana naczelnych błaznów dla rodzimej klasy średniej i wyższej. Przedstawiając swoje górnolotne propozycje dla mas całkowicie dostają szajby. Pierwszy tworzy "absurdalny" show - bawi do łez, a drugi jest niepoprawną namiastką inteligentnego dowcipu. Rozmowy w tłoku są karykaturą idealnej karykatury, a Kuba ze swoimi niesamowitymi tekstami i ciętą nietępiącą się ripostą bez problemu miażdży swoich oponentów. Oprócz tego mamy jeszcze całą masę innych śmieszków współtworzących mniej lub bardziej udaną panoramę tego co nazywamy polskim poczuciem humoru. Pozytywnie szurnięci!
Zjednoczony Front Aspirujących.
Miejsce do popisu wszystkich bohaterów seriali "aspirujących". Magdy M, Brzydule i "Terazy Albo Nigdy", również miałyby swoje zasłużone miejsce w nowym układzie. Pokazując kolorowy świat prawników, biznesmenów, architektów, projektantów czy pracowników agencji reklamowych przyczyniają się do wzrostu poziomu endorfiny u wszystkich niespełnionych pań magister i nastolatek pragnących życia w błyszczących mieszkaniach. Ów front byłby również oazą dla wszystkich gejów, którzy to są nieodłącznym elementem tych pięknych - jak się patrzy - seriali. Przyjaciel homoseksualista to absolutna konieczność w świecie nowoczesnych ludzi, budujących nowoczesną Polskę bez żadnych faszyzmów ani kaczyzmów. Ideały na wyciągnięcie ręki.
Platforma Jury.
Symbole polskiej popkultury (ha.ha.) oceniające inne powstające symbole nie mogłyby się nie znaleźć w zaszczytnym gronie. Tak więc wszyscy, którzy mniej lub bardziej znają się tańczeniu, śpiewaniu czy innych szeroko pojętych talentach z pewnością tworzyliby mieszankę wybuchową. Ot taka mała starszyzna (skrzydło konserwatywne?). Chociaż i u nich nie brakuje ludzi z charyzmą sięgającą sprzed Twojego komputera do - co najmniej - Czukotki. No i przy wygłaszaniu swoich wiekopomnych werdyktów nie raz odznaczają się ponadprzeciętnym poczuciem humoru. 3 raz tak.
Związek Dziennikarzy Obiektywnych.
Tomasz Lis wreszcie mógłby powalczyć o swoją wymarzoną tekę. Żurnaliści piszący w Newsweekach, Wyborczych czy prowadzących różnorakie programy publicystyczne (tutaj mnogość jest niesamowita, każda stacja mogłaby dać swojego kandydata, wcale nie gorszego od innych) mieliby szansę się wykazać. Skończyliby wyszukiwać błędy u koalicji (lub opozycji, w zależności od tego kto akurat jest u władzy) i sami zaczęliby tworzyć nowy wspaniały świat. Poza tym idąc do sejmu położyliby kres programom i artykułom tendencyjnym i tworzonym pod tezę. Przynajmniej jeden plus widzę.
Platforma Obywatelska.
W wyniku konferencji wersalskiej Niemcy straciły znaczne tereny, a w dodatku zostały na nie nałożone olbrzymie reperacje wojenne. Gospodarka była w opłakanym stanie, a kraju zaczęły mnożyć się jak grzyby nurty skrajne. Jeden człowiek - Adolf Hitler podbił serca całego narodu. Stosując swą bezwzględną retorykę rozliczenia się ze światem objął urząd kanclerza, a w 1933 przejął całą władzę.
W połowie pierwszej dekady XXI wieku w wyniku wyborów w Polsce do władzy doszły nurty prawicowe, które nieustannie ośmieszały się na arenie międzynarodowej i stosowały agresywną retorykę. Mimo wszystko gospodarka rosła jak nigdy, w kraju niczym podlane żonkile w siłę zaczęły kwitnąć nurty populistyczne, poprawne i bezbarwne. Jeden człowiek - Donald Tusk podbił serca całego narodu. Stosują politykę uśmiechów i obietnic objął w 2007 urząd premiera, a w 2010 być może zostanie prezydentem. POp POlityka.
Partia Totalnych Świrusów.
O tak, panowie Majewski i Wojewódzki są wiśnią na torcie zwanym polskim humorem. W rzeczywistości posuchy na intelektualny humor ci dwaj pretendują do miana naczelnych błaznów dla rodzimej klasy średniej i wyższej. Przedstawiając swoje górnolotne propozycje dla mas całkowicie dostają szajby. Pierwszy tworzy "absurdalny" show - bawi do łez, a drugi jest niepoprawną namiastką inteligentnego dowcipu. Rozmowy w tłoku są karykaturą idealnej karykatury, a Kuba ze swoimi niesamowitymi tekstami i ciętą nietępiącą się ripostą bez problemu miażdży swoich oponentów. Oprócz tego mamy jeszcze całą masę innych śmieszków współtworzących mniej lub bardziej udaną panoramę tego co nazywamy polskim poczuciem humoru. Pozytywnie szurnięci!
Zjednoczony Front Aspirujących.
Miejsce do popisu wszystkich bohaterów seriali "aspirujących". Magdy M, Brzydule i "Terazy Albo Nigdy", również miałyby swoje zasłużone miejsce w nowym układzie. Pokazując kolorowy świat prawników, biznesmenów, architektów, projektantów czy pracowników agencji reklamowych przyczyniają się do wzrostu poziomu endorfiny u wszystkich niespełnionych pań magister i nastolatek pragnących życia w błyszczących mieszkaniach. Ów front byłby również oazą dla wszystkich gejów, którzy to są nieodłącznym elementem tych pięknych - jak się patrzy - seriali. Przyjaciel homoseksualista to absolutna konieczność w świecie nowoczesnych ludzi, budujących nowoczesną Polskę bez żadnych faszyzmów ani kaczyzmów. Ideały na wyciągnięcie ręki.
Platforma Jury.
Symbole polskiej popkultury (ha.ha.) oceniające inne powstające symbole nie mogłyby się nie znaleźć w zaszczytnym gronie. Tak więc wszyscy, którzy mniej lub bardziej znają się tańczeniu, śpiewaniu czy innych szeroko pojętych talentach z pewnością tworzyliby mieszankę wybuchową. Ot taka mała starszyzna (skrzydło konserwatywne?). Chociaż i u nich nie brakuje ludzi z charyzmą sięgającą sprzed Twojego komputera do - co najmniej - Czukotki. No i przy wygłaszaniu swoich wiekopomnych werdyktów nie raz odznaczają się ponadprzeciętnym poczuciem humoru. 3 raz tak.
Związek Dziennikarzy Obiektywnych.
Tomasz Lis wreszcie mógłby powalczyć o swoją wymarzoną tekę. Żurnaliści piszący w Newsweekach, Wyborczych czy prowadzących różnorakie programy publicystyczne (tutaj mnogość jest niesamowita, każda stacja mogłaby dać swojego kandydata, wcale nie gorszego od innych) mieliby szansę się wykazać. Skończyliby wyszukiwać błędy u koalicji (lub opozycji, w zależności od tego kto akurat jest u władzy) i sami zaczęliby tworzyć nowy wspaniały świat. Poza tym idąc do sejmu położyliby kres programom i artykułom tendencyjnym i tworzonym pod tezę. Przynajmniej jeden plus widzę.
Platforma Obywatelska.
W wyniku konferencji wersalskiej Niemcy straciły znaczne tereny, a w dodatku zostały na nie nałożone olbrzymie reperacje wojenne. Gospodarka była w opłakanym stanie, a kraju zaczęły mnożyć się jak grzyby nurty skrajne. Jeden człowiek - Adolf Hitler podbił serca całego narodu. Stosując swą bezwzględną retorykę rozliczenia się ze światem objął urząd kanclerza, a w 1933 przejął całą władzę.
W połowie pierwszej dekady XXI wieku w wyniku wyborów w Polsce do władzy doszły nurty prawicowe, które nieustannie ośmieszały się na arenie międzynarodowej i stosowały agresywną retorykę. Mimo wszystko gospodarka rosła jak nigdy, w kraju niczym podlane żonkile w siłę zaczęły kwitnąć nurty populistyczne, poprawne i bezbarwne. Jeden człowiek - Donald Tusk podbił serca całego narodu. Stosują politykę uśmiechów i obietnic objął w 2007 urząd premiera, a w 2010 być może zostanie prezydentem. POp POlityka.
Friday, November 6, 2009
Bastylia!
Och och co to się porobiło na tym świecie. Czytując sobie regularnie portale internetowe i gazety w zasypie śmieci czasami naprawdę można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy (łooo serio? Ameryka!). Nie w tym jednak rzecz. Pewien sondaż wykazał, że 5% brytyjskich nastolatków nie wie kim był Adolf Hitler, można to tłumaczyć tym, że Anglicy (przepraszam Szkotów, Walijczyków i Irlandczyków z północy za uogólnienie) nigdy nie odczuli na własnej skórze nazistowskiej okupacji czy terroru. Pewnie można. Szukam jednak wyjaśnienia dla, którego ileś dziesiątek procent (bodajże 40-70, duży rozrzut, ale liczba i tak szokuje) młodych Japończyków nie wie, że Stany Zjednoczone kiedykolwiek prowadziły wojnę z ich krajem. Ktoś może zapewne dowieść, że jakie to ma znaczenie skoro przeciętny obywatel z Tokio wiedzie lepsze i dostatniejsze życie niż jego kolega po fachu z Warszawy. Inny powie, że nic z tego nie wynika skoro Japonia jest przed nami we wszelkich rankingach gospodarczych. Tylko co właściwie się liczy?
Dochodzimy do meritum, w którym nie obejdzie się bez grafomańskich gimnazjalnolicealnych haseł na poziomie "trybiki w maszynie" i tak dalej i tak dalej. Jeśli 19 latek zachowujący się jakby miał kilka wiosen mniej nie jest dla Ciebie to proponuję stronę www.lemonparty.org.
Wracając! W czyim interesie jest to aby obywatele byli... głupi? Zarówno w Japonii jak i w USA (o wyczynach obywateli tego kraju oczywiście mówić nie muszę) od lat rządzą pewne dynastie. Oczywiście legitymizacja ich władzy następuje na drodze wolnych wyborów. Premierem w Tokio jest "dzisiaj" wnuk premiera z okresu powojennego, a w Stanach rządził jeszcze nie dawno temu syn "tamtego" Busha (w senacie zasiadał "ten z tych" Kennedych, ale ostatnio nieco spoważniał). Tak więc naturalną koleją rzeczy dochodzimy do wniosku jasnego jak słońce, a niepopularnego jak jedzenie gówna z dżemem, że ogłupianie obywateli leży w interesie wszelkiej maści demokratów.
Nie mam racji? To dlaczego zawęża się programy nauczania? Kolejne przedmioty po kolejnych reformach są coraz bardziej okrajane z materiału? Żeby odciążyć zapracowane głowy nastolatków? Gówno prawda. Jest to działanie z pełną premedytacją. Polska nie wykorzystała szansy, którą dały jej wydarzenia z roku 89, nasz kraj wpadł zbyt głęboko w objęcia zachodu (chciałoby się rzucić "zgniłego" - ironia losu). Dostaliśmy wolność, którą zaprzepaściliśmy. Co nam po tym, że możemy mówić co chcemy skoro my i młodsi od nas często nie mają nic do powiedzenia? Otępiałe społeczeństwo nie jest w stanie zadać sobie trudu przemyślenia jakiejkolwiek sprawy. Manipulacja tłumem nigdy nie była prostsza. Szary Kowalski nie zada sobie żadnego trudu by spróbować zweryfikować jakąkolwiek informację i dlatego właśnie moi rówieśnicy pierdolą Kaczyńskich, a kochają Tuska. Daliśmy się złapać na wojnę ideologiczną ludzi, których więcej łączy niż dzieli. Daliśmy się nabrać na agresję rosyjską w Gruzji (swoją drogą kto dzisiaj prowadzi wojnę bez bombardowań strategicznych na terenie całego kraju na kluczowe obiekty dla bezpieczeństwa oponenta? Rosjanie nie są głupi, ja wiem piją wódkę na śniadanie i czarne niedźwiedzie łażą im po ulicach, ale jednak nie są aż takimi debilami - bo nie ma u nich demokracji? haha).
Marazm społeczeństw, gdzie jednostki zajmują się tylko i wyłącznie tym do czego są przyuczone - czyli Europy zachodniej - jest widoczny gołym okiem. Jak to jest, że we Włoszech ciągle rządzi Silvo? Nie rozumiem tego serio, mimo że gospodarka makaroniarzy nurkuje ostro w dół (w tym roku deficyt w budżecie imperium Berlusconiego będzie wynosił... pampararampampam 100%) ci ciągle upierają się, że nie ma lepszych. Państwo składające się z debili jest opłacalne. Ktoś może powiedzieć, że żądam niemożliwego i nie możemy się odwrócić od demokracji. Ja się pytam dlaczego? Dlaczego musimy żyć w systemie, w którym o finansach publicznych decyduje każdy z nas, mimo że zna się na tym 2-3% ludzi? Bo jakby tak nie było to byłby zamach na naszą wolność? To ja pierdolę życie za 15 lat z inżynierami, którzy nie wiedzą co to Ural, kim był Adolf i nie mają pojęcia, że kiedyś prowadziliśmy wojnę z Niemcami. Pierdolę rozmowę z humanistami, którzy nie wiedzą w jakiej galaktyce żyją i jakie są pozostałe planety układu słonecznego. I w końcu finalnie pierdolę świat, w którym mam być po to by legitymizować władzę dynastii.
PS
Ciekawe jak będą się do tego odnosić podręczniki do historii za 200 lat!
Dochodzimy do meritum, w którym nie obejdzie się bez grafomańskich gimnazjalnolicealnych haseł na poziomie "trybiki w maszynie" i tak dalej i tak dalej. Jeśli 19 latek zachowujący się jakby miał kilka wiosen mniej nie jest dla Ciebie to proponuję stronę www.lemonparty.org.
Wracając! W czyim interesie jest to aby obywatele byli... głupi? Zarówno w Japonii jak i w USA (o wyczynach obywateli tego kraju oczywiście mówić nie muszę) od lat rządzą pewne dynastie. Oczywiście legitymizacja ich władzy następuje na drodze wolnych wyborów. Premierem w Tokio jest "dzisiaj" wnuk premiera z okresu powojennego, a w Stanach rządził jeszcze nie dawno temu syn "tamtego" Busha (w senacie zasiadał "ten z tych" Kennedych, ale ostatnio nieco spoważniał). Tak więc naturalną koleją rzeczy dochodzimy do wniosku jasnego jak słońce, a niepopularnego jak jedzenie gówna z dżemem, że ogłupianie obywateli leży w interesie wszelkiej maści demokratów.
Nie mam racji? To dlaczego zawęża się programy nauczania? Kolejne przedmioty po kolejnych reformach są coraz bardziej okrajane z materiału? Żeby odciążyć zapracowane głowy nastolatków? Gówno prawda. Jest to działanie z pełną premedytacją. Polska nie wykorzystała szansy, którą dały jej wydarzenia z roku 89, nasz kraj wpadł zbyt głęboko w objęcia zachodu (chciałoby się rzucić "zgniłego" - ironia losu). Dostaliśmy wolność, którą zaprzepaściliśmy. Co nam po tym, że możemy mówić co chcemy skoro my i młodsi od nas często nie mają nic do powiedzenia? Otępiałe społeczeństwo nie jest w stanie zadać sobie trudu przemyślenia jakiejkolwiek sprawy. Manipulacja tłumem nigdy nie była prostsza. Szary Kowalski nie zada sobie żadnego trudu by spróbować zweryfikować jakąkolwiek informację i dlatego właśnie moi rówieśnicy pierdolą Kaczyńskich, a kochają Tuska. Daliśmy się złapać na wojnę ideologiczną ludzi, których więcej łączy niż dzieli. Daliśmy się nabrać na agresję rosyjską w Gruzji (swoją drogą kto dzisiaj prowadzi wojnę bez bombardowań strategicznych na terenie całego kraju na kluczowe obiekty dla bezpieczeństwa oponenta? Rosjanie nie są głupi, ja wiem piją wódkę na śniadanie i czarne niedźwiedzie łażą im po ulicach, ale jednak nie są aż takimi debilami - bo nie ma u nich demokracji? haha).
Marazm społeczeństw, gdzie jednostki zajmują się tylko i wyłącznie tym do czego są przyuczone - czyli Europy zachodniej - jest widoczny gołym okiem. Jak to jest, że we Włoszech ciągle rządzi Silvo? Nie rozumiem tego serio, mimo że gospodarka makaroniarzy nurkuje ostro w dół (w tym roku deficyt w budżecie imperium Berlusconiego będzie wynosił... pampararampampam 100%) ci ciągle upierają się, że nie ma lepszych. Państwo składające się z debili jest opłacalne. Ktoś może powiedzieć, że żądam niemożliwego i nie możemy się odwrócić od demokracji. Ja się pytam dlaczego? Dlaczego musimy żyć w systemie, w którym o finansach publicznych decyduje każdy z nas, mimo że zna się na tym 2-3% ludzi? Bo jakby tak nie było to byłby zamach na naszą wolność? To ja pierdolę życie za 15 lat z inżynierami, którzy nie wiedzą co to Ural, kim był Adolf i nie mają pojęcia, że kiedyś prowadziliśmy wojnę z Niemcami. Pierdolę rozmowę z humanistami, którzy nie wiedzą w jakiej galaktyce żyją i jakie są pozostałe planety układu słonecznego. I w końcu finalnie pierdolę świat, w którym mam być po to by legitymizować władzę dynastii.
PS
Ciekawe jak będą się do tego odnosić podręczniki do historii za 200 lat!
Monday, November 2, 2009
Jak postępować z krzyżowcami ateizmu?
Jeśli uważasz za zupełnie naturalne to, że co wieczór się modlisz, a w niedziele chodzisz do kościoła i potrafisz określić co w Biblii jest faktem, a co przypowieścią, to powinieneś strzec się krzyżowców ateizmu. Podobnie jeśli jesteś agnostykiem, który na cały ten shit ma ostro wyjebane. Więc zacznijmy!
Po pierwsze, ateista ma racje. Nie ma sensu byś upierał/a się przy swoim on wie i tyle. Jeśli spróbujesz mu na swoją obronę powiedzieć, że wiara to coś poza materialnego, niedającego się wytłumaczyć na ludzki sposób rozumowania w najlepszym wypadku zostaniesz zbyty/a. Niestety heretycy podejmują świat na swój sposób, czasami zbyt czarno-biały, z góry odrzucają wszystko czego nie da się uargumentować zgodnie z nauką, to jest: miłość, tęsknota czy chińskie wróżki. Co nie oznacza oczywiście, że ich "duch" na tym traci (cudzysłów był więcej niż niezbędny). Przeciętny niedowiarek postępuje 63% bardziej moralnie od przeciętnego wyznawcy kościoła prawosławnego.
Po drugie ateiści są ciemiężeni, przez wszystkich bez wyjątku. Poddawani od najmłodszych lat brutalnej, przymusowej i wyjętej spod prawa indoktrynacji. Ponieważ są oni skazani na ostracyzm, samotność i generalnie bywają wykluczani z życia towarzyskiego i kulturalnego musisz im wybaczać (jak Bóg przykazał!), gdy krzykną na ciebie pod wpływem silnych emocji, że jesteś "Pedałem/Tępakiem/Twoja matka jest pedalskim chujem" bo wierzysz. Przyzwyczaj się, że po pierwszym brutalnym i namiętnym ataku (czasami objawia się on jako ironiczny uśmiech) przyjdzie czas na opamiętanie i heretyk zacznie ci tłumaczyć dlaczego ty i miliardy ludzi na świecie żyjecie w błędzie, obłudzie, hipokryzji i kłamstwie. W tym momencie masz ostatnią szansę by dać mu poczucie zwycięstwa i powiedzieć mu "hmm to brzmi logicznie", albo - wersja dla hardkorów, którzy wolą mieć grzech i wolny wieczór od pierdolenia nad uchem, że są pojebami - przyznać mu rację! Tak czy owak to prawdziwi czempioni (chciałoby się powiedzieć - wybrańcy bogów), którzy długo dojrzewają do swojej misji.
Po trzecie, życiem ateisty rządzi logika. Jego chleb zawsze spada na posmarowaną stronę, gdyby stwórca istniał byłby przeciwko niemu (a tak nie istnieje i to on jest przeciwko niemu). Mają oni generalnie wyjebane na religię co nie przeszkadza im jednocześnie by ten marny, spisany na prędko i nie trzymający się kupy wymysł pierwotnych ludzi, był jednym z ich ulubionych tematów do rozmów! Wierzący są jednak sami sobie winni, przez lata zabijali i pomiatali prawdą i logiką.
Kończąc swój wywód w starym dobrym grafomańskoignoranckim stylu wielbiącym generalizacje, stereotypy i naśmiewanie się ze śmierdzących, niemyjących się i pokazujących fiuty potomków łódzkich Żydów, dodam, że gorsi od fanatycznych ateistów mogą być tylko fanatyczni wierzący.
Po pierwsze, ateista ma racje. Nie ma sensu byś upierał/a się przy swoim on wie i tyle. Jeśli spróbujesz mu na swoją obronę powiedzieć, że wiara to coś poza materialnego, niedającego się wytłumaczyć na ludzki sposób rozumowania w najlepszym wypadku zostaniesz zbyty/a. Niestety heretycy podejmują świat na swój sposób, czasami zbyt czarno-biały, z góry odrzucają wszystko czego nie da się uargumentować zgodnie z nauką, to jest: miłość, tęsknota czy chińskie wróżki. Co nie oznacza oczywiście, że ich "duch" na tym traci (cudzysłów był więcej niż niezbędny). Przeciętny niedowiarek postępuje 63% bardziej moralnie od przeciętnego wyznawcy kościoła prawosławnego.
Po drugie ateiści są ciemiężeni, przez wszystkich bez wyjątku. Poddawani od najmłodszych lat brutalnej, przymusowej i wyjętej spod prawa indoktrynacji. Ponieważ są oni skazani na ostracyzm, samotność i generalnie bywają wykluczani z życia towarzyskiego i kulturalnego musisz im wybaczać (jak Bóg przykazał!), gdy krzykną na ciebie pod wpływem silnych emocji, że jesteś "Pedałem/Tępakiem/Twoja matka jest pedalskim chujem" bo wierzysz. Przyzwyczaj się, że po pierwszym brutalnym i namiętnym ataku (czasami objawia się on jako ironiczny uśmiech) przyjdzie czas na opamiętanie i heretyk zacznie ci tłumaczyć dlaczego ty i miliardy ludzi na świecie żyjecie w błędzie, obłudzie, hipokryzji i kłamstwie. W tym momencie masz ostatnią szansę by dać mu poczucie zwycięstwa i powiedzieć mu "hmm to brzmi logicznie", albo - wersja dla hardkorów, którzy wolą mieć grzech i wolny wieczór od pierdolenia nad uchem, że są pojebami - przyznać mu rację! Tak czy owak to prawdziwi czempioni (chciałoby się powiedzieć - wybrańcy bogów), którzy długo dojrzewają do swojej misji.
Po trzecie, życiem ateisty rządzi logika. Jego chleb zawsze spada na posmarowaną stronę, gdyby stwórca istniał byłby przeciwko niemu (a tak nie istnieje i to on jest przeciwko niemu). Mają oni generalnie wyjebane na religię co nie przeszkadza im jednocześnie by ten marny, spisany na prędko i nie trzymający się kupy wymysł pierwotnych ludzi, był jednym z ich ulubionych tematów do rozmów! Wierzący są jednak sami sobie winni, przez lata zabijali i pomiatali prawdą i logiką.
Kończąc swój wywód w starym dobrym grafomańskoignoranckim stylu wielbiącym generalizacje, stereotypy i naśmiewanie się ze śmierdzących, niemyjących się i pokazujących fiuty potomków łódzkich Żydów, dodam, że gorsi od fanatycznych ateistów mogą być tylko fanatyczni wierzący.
Sunday, October 25, 2009
Nasza-klasa.pl
Bez śledzika nie byłaby tym samym.
PS
Jak to jest, że wszyscy: uczniowie, nauczyciele, adwokaci, praczki, szwaczki, sprzedawczynie, premierzy, księża, baletnice, poeci, robotnicy, rolnicy, intelektualiści, prezenterzy, Ślązacy, górnicy, hutnicy, piekarze, malarze, żołnierze, towaroznawcy, wschodoznawcy, kulturoznawcy, reżyserzy, muzycy, basiści, hodowcy papug, misjonarze, siostry zakonne, kabareciarze, tancerze, śpiewacy, showmani, supermani, batmani, biali murzyni, czarne białasy, księgowi, sędziowie, doradcy prawni, cyrkowcy, połykacze ognia, pisarze, wieszcze, kulturyści. Niezależnie od wyznania, płci i rasy chcą wyjebać śledzika?
Saturday, October 10, 2009
Saturday, October 3, 2009
Viva la Liberté
Jesteśmy wolni, czyli co? Kowalscy oglądają telewizje i widzą biednych ludzi w Rosji, którzy żebrzą o kromkę chleba, są ciemiężeni przez władzę, nie mogą głośno manifestować niezadowolenia, cieszą się kiedy Putin wchodzi do sklepu i obniża cenę szynki.Mogą obserwować krwiożerczych talibów, którzy w imię religii zabijają niewinnych ludzi, groźny Iran, który wymachuje rakietami dalekiego zasięgu, czy palestyńskich terrorystów, którzy wysadzają się na całym świecie. Polak oglądając telewizje widzi wiece, na których my - europejczycy wymachujemy niebieskimi balonikami i cieszymy się z nowej obwodnicy wybudowanej z funduszy unijnych! Obserwujemy też polityków wszelkiej maści liberałów, socjalistów, konserwatystów, którzy na naszej rodzimej scenie mogą bez obaw głosić swoje poglądy. Przeglądając kolorową reklamówkę z Tesco w głębi duszy współczujemy Białorusinom, żyjącym w quasi-państwie terroru Łukaszenki. Niestety to nie jest do końca tak. Współcześni ludzie zachodu są ludźmi nietolerancyjnymi, dla których duża odmienność poglądowa/moralna często jest barierą nie do przeskoczenia w życiu codziennym i w ten sposób nie rozumiemy jak Rosjanie mogą się cieszyć z tego, że ich krajem rządzi Putin. Nie pojmujemy tego, że u nich podobnie jak u Ukraińców teraz, demokratyzacja nie przynosi wcale pozytywnych skutków, a społeczeństwo staje się biedniejsze. Żebraków można znaleźć też na ulicach Warszawy, a więźniowie polityczni są nawet we Francji. U nas ludzie cieszą się jak oszalali, gdy Tusk mówi o tym, że gospodarka jest na plusie, mimo że Polacy tracą miejsca pracy. Islamscy ekstremiści byliby z pewnością czystą fantazją gdyby nie fakt, że USA i inne potęgi zachodu najpierw wysiedliły miliony Palestyńczyków z ich domów by stworzyć państwo żydowskie, a w dalszej konieczności pośrednio narzucała tamtejszym ludom swoje zasady gry, po to by przez ostatnie kilka lat okupować Irak. Ciekawe jakby się czuli Polacy, gdyby połowa Starego Kontynentu była zajęta przez Imperium Japonii, które kulturowo/obyczajowo nie miałoby z nami nic wspólnego. Unia Europejska to temat na inną dyskusję, ale pomyślcie przez chwile logicznie, czy pieniądze biorą się znikąd? Czy Francuzom/Niemcom opłaca się wyrzucanie pieniędzy na drogi, gdzieś na wschodzie? Wszystko na ten temat. Jakakolwiek mnogość naszej sceny politycznej to oczywiście farsa, ci sami ludzie, powtarzają to samo od nastu lat. Trochę jak za komuny? Nie, skądże znowu! Niestety prawda jest bezlitosna. Jeśli Twoje poglądy za bardzo odstają jesteś wyraźnie eliminowany i alienowany przez resztę społeczeństwa, dziś jesteśmy ciemiężeni w dużo bardziej finezyjny sposób. Nie potrzeba już pałki policyjnej, wystarczy poprawność polityczna, rozbudzony konsumpcjonizm i media. Co z tego, że istnieją partie takie jak PPS czy UPR skoro i tak zawsze mają koło 1-2%? A w pieprzenie, że widocznie tyle ludzi ma takie poglądy zwyczajnie nie uwierzę, bo to zbrodnia na prawdzie. Ostatnie zdanie jest prawdziwe, przeglądamy kolorowe reklamówki Tesco i czujemy się spełnieni, bo mamy wybór między Persilem a Dosią, Masmixem a Delmą. Żyjemy w czasach, gdy masy udało się zadowolić quasi-wyborem. Niech żyje wolność!
Subscribe to:
Posts (Atom)
